01.06.2014

01 czerwca w naszym kraju obchodzi się międzynarodowy dzień dziecka. Dorośli w tym dniu organizują i przeprowadzają publiczne rozrywkowe i charytatywne imprezy dla dzieci, próbując w miarę możliwości sprawić im radość. Zdecydowaliśmy się w te święta odwiedzić naszych małych przyjaciół.

 

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

 

 

Wcześnie rano 01 czerwca. W tym roku pierwszy dzień lata został dniem wolnym. Ałmaty jeszcze śpi. Ulice są puste, a jedynie światła swoimi dużymi kolorowymi oczami zwracają uwagę przypadkowych osób. Drzewa cicho szumiące liśćmi i gałęzie są wystawione na słońce, które nie śpieszy się wyglądać zza chmur, żeby zadowolić ludzi swoimi ciepłymi promieniami. A nawet ptaki starają się nie przeszkadzać temu spokojowi. Drzemie prospekt Żeltoksan. Śpi i ulica Satpaewa.

Bez spóźnienia, w wyznaczonym czasie zbieramy się w gimnazjum No23, w którym uczy się nasza polska klasa. Wszyscy są w dobrym humorze. W przyjaznym towarzystwie kończymy ostatnie przygotowania: pakujemy rzeczy, przenosimy do samochodu pudełka i torby z zabawkami, ubraniami, i oczywiście, ze słodyczami, bez nich to niemożliwe. Sprawdzamy trasę i ruszamy w drogę na spotkanie z naszymi nowymi przyjaciółmi, mieszkającymi w Kapszagaju.

Wiele osób pytało mnie: „Jak ich znaleźliście? Dlaczego, akurat te dzieci?”. Bo bardzo nam się spodobały!

Nie szukaliśmy ich, one same przyjechały do nas w tym roku na Majówkę, i swoim towarzystwem okrasiły nasze wakacje. Może wielu z nas pamiętają. Pamiętacie wspaniały „pociąg” na parkiecie? To są one z księdzem Arturem uczyły się tańczyć i stały się muzykantami. Do nich przyjechaliśmy z okazji Dnia Dziecka.

Wspomnienia o Majówce, wycieczki do Polski i opowiadania różnych historii życia zapełniły nam czas, nareszcie przyjechaliśmy do Kapszagaju. Nie obyło się bez przygód – mieszkańcy nie wiadomo z jakiego powodu cały czas pokazywali nam drogę w złym kierunku. Po krótkiej wędrówce po ulicach miasta, dotarliśmy do głównej ulicy i z radości pominęliśmy potrzebny skręt. Wracając, już jako eksperci pokazywaliśmy drogę podróżnikom. Tu skręcamy w prawo. W lewo – Cerkiew Prawosławna, a z tyłu Kościół. Przybyliśmy!

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Spotkał nas ksiądz Artur i zaprosił do kościoła, zdążyliśmy na początek mszy. Po mszy wszyscy poszli na uroczysty obiad. Przy stole było zabawne: dowiedzieliśmy się o innych dzieciach, rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Ksiądz Artur przyniósł gitarę i tu się zaczął prawdziwy koncert! Nie musieliśmy długo namawiać najmłodszej Wiki do śpiewu, nawet okazało się, że dzisiaj ona już występowała na festiwalu poświęconym Dniu Niepodległości dzieci, zorganizowanego przez Miasto Kapszagaj. Dzieci śpiewały razem z małą Wiką, w tym czasie staraliśmy się zapamiętać słowa i śpiewać razem z nimi. Utwory były proste i wesołe, a towarzyszyły im pokazy ruchów. Szczególnie spodobała się piosenka o morzu

Kapszagaj, w którym płynęła łódka, a w niej siedział rybak, w jego ręce był pręt, przy pręcie – rybka, rybka miała oko (może było drugie oko, ale o tym piosenka milczy). Pilnie staraliśmy się śpiewać, ale ciągle myliliśmy się (czasami nawet specjalnie) w słowach i ruchach, tym samym bawiliśmy naszych dzieci.

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Ten uroczysty dzień jeszcze się nie skończył: razem robiliśmy dużo zdjęć, a potem całym towarzystwem poszliśmy na spacer nad morze. Po drodze nadal robiliśmy zdjęcia, gadaliśmy o czasach szkolnych oraz o tym kto i jak lubi się relaksować w lecie.

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Morze powitało nas ciepłą wodą, czystym niebem i gorącym letnim słońcem. Rysowałyśmy z małą Wiką na piasku kwiaty w wazonie, Luda budowała na brzegu zamki z piasku, mała Dasha i Dilnaz uczyły się robić zdjęcia i w tym pomagała im nasza dorosła Dasha. Następnie wszyscy szukałyśmy na brzegu i w wodzie prawdziwych skarbów - dużych i małych muszli, wiele z nich były podobne do kolorowych motyli.

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

 Po spacerze, wesołym i hałaśliwym towarzystwem, bez przerwy robiąc zdjęcia, wróciłyśmy z powrotem.

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Ksiądz Artur zaprosił nas na filiżankę kawy. W małym ogrodzie są kwiaty, w cieniu drzewa morelowego piliśmy kawę i spokojnie gadaliśmy sobie. Przedstawiono nam dziecko z czterema nogami, ogonem i śmiesznym imieniem Marsik. Ten uroczy szczeniak pojawił tu niedawno i poufnie przymilał się do nas.

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

 

Niepostrzeżenie zbliżał się wieczór, i już był czas wracać do domu. Z naszych dziećmi żegnaliśmy już jak z najbliższych krewnymi ludźmi, obiecując, że przyjedziemy ich odwiedzić. Wracając, pamiętaliśmy i ponownie przeżywaliśmy ten wspaniały dzień i uświadomiliśmy sobie, że jechaliśmy do dzieci, żeby dać radość, ale się okazało, że te dzieci dały nam święto.

Odwiedzanie dzieci w Kapszagaju

Niestety, nie wszystkie dzieci w tym dniu mają powód do radości i uśmiechu. Ogromna liczba pozbawionych miłości, opieki, troski dzieci i młodzieży rośnie wokół nas. Wśród zgiełku i pogoni za dobrobytem nie uważamy ich lęk, ból i cierpienia. Zatrzymaj się i spójrz. Spójrzcie w twarze dzieci. Spójrzcie im w oczy. Nie zapomnijcie, że nawet dobre słowo i uśmiech może uczynić dziecko szczęśliwym, ponieważ nie ma nieznajomych dzieci, wszystkie z nich - nasza przyszłość. Pewnego dnia dorosną, żeby stać się wspaniałymi rodzicami, i także podarują kawałek swojego ciepła swojemu dziecku, potrzebującemu miłości i opieki.

W imieniu naszej grupy oraz Kulturalno-oświatowego Stowarzyszenia  Polaków w Ałmaty «Więź» wyrażamy naszą wdzięczność wszystkim, którzy odpowiedzieli na naszą prośbę, aby dać dzieciom radość. Życzymy Wam i waszym rodzinom szczęścia i dobrobytu. Nasza drużyna: Lisnewska Rozalia, Pawlenko Elena, Litwiakowa Elena, Pawlenko Daria – uczennice 10 «B» klasy gimnazjum No23 m. Ałmaty, Witaszyk Małgorzata – uczennica 8 «b» klasy gimnazjum No23 m. Ałmaty.

Autorka: Elena Litwiakowa
Przetłumaczyła: Margarita Borowikowa
Fotografie: Małgorzata Witaszyk

  PS Wi?? na Facebook Wi?? na Instagramm